www.mreco.demas.pl

demas | orick | vana | valadir | eriel | mreco | elwinga | nazg | RSS

Marvyn Cox zawitał do Gdańska

Któż nie pamięta Marvyna Coxa? Anglik w latach dziewięćdziesiątych reprezentował barwy drużyny żużlowej Wybrzeża. Z powodzeniem. W minioną niedzielę 40-letni już ?Cocker? zawitał ponownie do Trójmiasta. Oglądał mecz Lotosu ze Stalą Gorzów.- Akurat wracam do Szwecji, po Grand Prix Polski w Bydgoszczy. Wraz z grupą przyjaciół i mechaników wieczorem mamy prom z Gdyni do Karlskrony. Wykorzystałem okazję. Tym bardziej, że kilka miesięcy temu otrzymałem zaproszenie z Gdańska - powiedział Cox.- Kiedy po raz ostatni byłeś na gdańskim stadionie żużlowym?- W 2001 roku. Tutaj odbyły się eliminacje do Drużynowego Pucharu Świata. Pomagałem wówczas Toddowi Wiltshire?owi. Z Australijczykiem współpracowałem jako mechanik jeszcze przez dwa kolejne lata, do momentu zakończenia przez niego kariery. Teraz jestem w teamie Szweda - Mikaela Maxa. Co wiąże się też z faktem, że mieszkam obecnie w Szwecji.- W niedzielę zrobiłeś dwa okrążenia w obecności kilku tysięcy kibiców, otrzymując brawa. Kibice zapamiętali cię. A co ty pamiętasz z okresu startów w Gdańsku?- Poza szefostwem klubu - nie widzę tego dużego dyrektora (chodzi o Marka Mikulskiego - wyj. red) - wiele osób funkcyjnych się nie zmieniło. Kierownik Berliński nadal pracuje. W parku maszyn widzę większość tych samych twarzy. No i dziura na torze, na wejściu w drugi wiraż, jest cały czas. Słyszałem jednak, że Wybrzeże to już tylko żużel. Nie ma drużyn piłki ręcznej i koszykówki, których mecze czasami oglądałem.- Pamiętasz jak trafiłeś do Wybrzeża?- Przez Zenka Plecha. On namówił mnie do startów. To był jeden z lepszych okresów w mojej karierze. Gdański stadion najczęściej wypełniał się kibicami, którzy jeździli za nami po całej Polsce.- Pamiętasz szczególnie jakieś mecze?- Zawody barażowe o awans do ekstraklasy w Rybniku w 1991 roku. Wówczas zdobyłem komplet 18 punktów, w sześciu wyścigach. John Davis i Jarosław Olszewski dorzucili odpowiednie zdobycze. Wtedy jeździł chyba jeszcze Berliński. Nie zapomnę także kolejnego sezonu i pierwszego meczu wyjazdowego. W Bydgoszczy, w pierwszym wyścigu, równo na metę wpadliśmy z Tomaszem Gollobem. Miałem chyba 15,5 pkt na koncie, ale wysoko przegraliśmy (27,5:62,5 - dop. red).- W Wybrzeżu jeździli obok ciebie Steve Schofield i John Davis. Co u nich słychać?- Z Davisem widziałem się rok temu. Nadal sprzedaje hamburgery. Chwalił się, że bardzo dobrze mu idzie interes. Nie wiem co się dzieje ze Schofieldem. Po ciężkim wypadku na torze miał kłopoty z chodzeniem. Podobno daje już sobie jednak radę bez kul.- Karierę skończyłeś bodajże w 2000 roku. Niestety, nie na własne życzenie.- W maju 1998 roku, w meczu ligi angielskiej Poole z King?s Lynn doznałem złamania nogi powyżej kolana. Zapowiadało się nawet na jednostronny paraliż. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Miałem jeszcze ochotę wrócić do żużla, ale lekarze powiedzieli, że to zbyt ryzykowne. Musiałem w inny sposób zająć się moją ukochaną dyscypliną.




15435 |20892 |10700 |5507 |12290 |5103 |19627 |16932 |17021 |13867 |


konfekcjonowanie fotografia reklamowa Poznań dla dzieci gry drukarnia wielkoformatowa liga angielska konkurs