demas | orick | vana | valadir | eriel | mreco | elwinga | nazg | RSS
Eksperci są zgodni. Zmuszanie drobnych przestępców, żeby nosili elektroniczne obroże, zamiast zamykania ich w aresztach, przynosi efekty
W Polsce w więzieniach siedzi o 20 tysięcy za dużo ludzi. A kolejne 30 tysięcy stoi w kolejce po wolne miejsca. Zdarza się tak, że młody człowiek popełnia drobne przestępstwo. Ale nie idzie siedzieć, bo nie ma gdzie. Znajduje pracę, zakłada rodzinę, a potem się dowiaduje, że zwolniło się miejsce i już mogą go przyjąć. Brzmi to jak komedia, ale to się u nas zdarza. I trzeba to zmienić – mówił wczoraj podczas wykładu promującego projekt ustawy prof. Zygfryd Siwik z katedry kryminalistyki wydziału prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Ustawa, której jest współautorem, wprowadzałaby w naszym kraju możliwość karania drobnych złodziejaszków czy złapanych pijanych kierowców, noszeniem elektronicznych obroży. Zgodnie z projektem wrocławskich prawników, w ten sposób mógłby być karany jedynie taki przestępca, który dostał wyrok do 6 miesięcy więzienia.
– Takie obroże są wodoodporne, praktycznie niezniszczalne i nie da się ich zdjąć tak, żeby nadzorca skazanego o tym nie wiedział. Jeśli przetnie plastikową bransoletkę, przerwie obwód. Podobnie, gdy ją zsunie, bo w środku jest czujnik cieplny – mówi Tamara Miller z firmy Elmotech, która od 10 lat dostarcza takie obroże szwedzkiemu wymiarowi sprawiedliwości.
W ciągu jednego roku w Szwecji karę w ten sposób odbywa ok. 5 tysięcy osób. Obrączkowanie i nadzór nad jednym skazanym jest o ponad połowę tańszy od jego pobytu w więzieniu.
– Najważniejsze jest to, że spośród wszystkich karanych w ten sposób mniej niż pięć procent ponownie łamie prawo – podkreśla prokurator Andrzej Kaucz z Prokuratury Krajowej.
Dinozaury. Podróż do prehistorycznego świata. Odkr Uzależnienia. Modele kliniczne i techniki terapeut książka w internecie Historia - Powszechna - Po 19 Płatki z nieba (Audiobook) książka w internecie Przyroda - Flora