www.mreco.demas.pl

demas | orick | vana | valadir | eriel | mreco | elwinga | nazg | RSS

Zmienne wiatry w Sopocie

W środę w okolicach mola w Sopocie rozpocznie się żeglarski Puchar Świata Sopot Match Race 2005 Grade 1. Zawody potrwają do niedzieli. Osobą bardzo zapracowaną przy tych regatach jest Przemysław Tarnacki, który odpowiada za sprawy organizacyjne i jednocześnie sam jest jednym z uczestników.
- Może na początek wyjaśnijmy na czym polega matchracing - pytamy Tarnackiego.

- Jest to rywalizacja łódek - jeden na jednego. Dwa jachty spotykają się ze sobą i reguły są bardzo czytelne. Wygrywa ten, który pierwszy dopłynie do mety. Załogi pokonują dwa okrążenia, a wyścig trwa około 20-25 minut. Ściga się każdy z każdym. Załogi, które odniosą najwięcej zwycięstw awansują do ćwierćfinałów, a później odbywają się pojedynki o przejście do półfinałów, finału i o końcowe zwycięstwo.
- To widowiskowe zawody i chyba łatwe do obserwowania dla widzów?

- Oczywiście. Rywalizacja tylko dwóch jachtów jest widowiskowa. Łatwiej oglądać zmagania, gdyż wszystko odbywa się dosyć blisko brzegu. Akurat w Sopocie molo jest naszą naturalną trybuną. Wszystkich serdecznie zapraszam na zawody.
- To są zawody rangi Pucharu Świata. Jak udało się otrzymać ich organizację?

- To zasługa miasta, a także teamu Match Racing Center. Organizowaliśmy już zawody drugiej kategorii - Grade 2 i przedstawiciele Międzynarodowej Federacji Żeglarskiej byli zachwyceni naturalnymi możliwościami Sopotu. W tym roku dostaliśmy Puchar Świata Grade 1, a takich imprez jest tylko piętnaście w ciągu roku na świecie. To duże wyróżnienie dla Sopotu.
- Pan jest organizatorem i zawodnikiem. Trudno to połączyć?

- O, tak. Widać to było w kwalifikacjach. Na dwanaście ekip zajęliśmy piąte miejsce. Chciałbym odciąć się od obowiązków organizacyjnych i skupić się na przygotowaniu sportowym.
- O co będziecie walczyć w Sopocie?

- Od razu zaznaczę, że nie jesteśmy faworytami. Na dziesięć załóg zostaliśmy rozstawieni z numerem ósmym. Do Polski przyjadą w końcu znakomici żeglarze. My się jednak tym nie przejmujemy i chcemy awansować do półfinałów.
- Tym bardziej, że ściany pomagają gospodarzom.

- Znajomość trasy nie ma większego znaczenia. Akwen w Sopocie jest nieodgadniony. Wiatry wieją w różnych kierunkach i ze zmienną siłą, także trudno cokolwiek przewidzieć. Ważne jest dobre przygotowanie, spokój umysłu i koncentracja. Tutaj o zwycięstwie decydują niuanse.
- Nie pływa pan sam...

- Zgadza się. W mojej załodze Tarnacki Racing są jeszcze cztery osoby. To Mirosław Szymczak, Igor Szrubkowski, Paweł Górski i Przemysław Płóciennik.
- Kto będzie waszym najgroźniejszym rywalem?

- Przede wszystkim Brytyjczyk Ian Williams, siódmy w rankingu światowym i rozstawiony z ?jedynką? w sopockich regatach. Groźny będzie wysoko notowany na listach Rosjanin Jewgienij Neugodnikow, ale z nim akurat prawie zawsze wygrywaliśmy. Nie wiem co prezentują załogi z Nowej Zelandii, z którymi się nie ścigaliśmy. Wystartuje też druga polska załoga Marka Stańczyka, która została rozstawiona z numerem dziewiątym.
- Czego wam życzyć?

- Jasności umysłu, jak najlepszego żeglowania i upragnionego awansu do czołowej czwórki regat. Jako organizatorom - ładnej pogody, która - na szczęście - dopisuje.




20927 |15412 |7801 |18498 |13169 |11775 |5055 |18743 |3510 |16124 |


serwis kulinarny hotele gdynia przeglądarki kserokopiarki kolorowe bielizna damska