demas | orick | vana | valadir | eriel | mreco | elwinga | nazg | RSS
DZIENNIK ZACHODNI: Cztery lata temu był pan trenerem kadry skoczków i z Salt Lake City wrócił opromieniony srebrem i brązem Adama Małysza. Teraz, jako kurator PZN, ma pan pod sobą większą olimpijską ekipę: sześciu skoczków, trójkę biegaczy i trójkę alpejczyków. Ale nadzieje chyba są mniejsze niż wtedy?
APOLONIUSZ TAJNER: Na pewno nie mamy takiego bardzo mocnego punktu, jakim wtedy był Adam Małysz, ale nie można przekreślać niczyich szans. Skoki czy sprinty to w dużej mierze loteria. Czasem wystarczy drobny podmuch wiatru albo lepiej wykonany wiraż i sytuacja może ulec zmianie. Do igrzysk pozostało jeszcze trochę czasu, w przypadku skoczków ich formę będzie jeszcze można ocenić na Pucharze Świata w Zakopanem.
bioetyka Grzejniki łazienkowe opisy gg pozycjonowanie strony salon fryzjerski wrocław