demas | orick | vana | valadir | eriel | mreco | elwinga | nazg | RSS
Po czternastu wyścigach ostrowianie przegrywali w Lublinie 41:43. Do sensacji jednak nie doszło, gdyż w ostatniej gonitwie Peter Karlsson wspólnie z Mariuszem Węgrzykiem pokonali parę gospodarzy 5:1 i tym samym Intar zainkasował komplet punktów.
Przed wyjazdem do Lublina trener Jan Grabowski przestrzegał, że nie będzie to łatwy pojedynek. Początkowo zgłosił do składu trzech obcokrajowców: Petera Karlssona, Mateja Ferjana i Mikaela Maxa. Ostatecznie zrezygnował z usług tego ostatniego, a w zamian ściągnął juniora Ricky Klinga. Mecz toczył się w nerwowej atmosferze, gdyż szkoleniowiec Intaru zgłosił do sędziego zastrzeżenia odnośnie nawierzchni toru, a ten przyznał mu rację i zarządził jego równanie. To nie spodobało się miejscowym kibicom oraz żużlowcom. Zawodnicy z Intaru przystąpili do zawodów bardzo zmobilizowani, mimo iż walczyli nie tylko z rywalami, ale również z dziurami w torze.
– Miałem przez całe zawody problemy z utrzymaniem maszyny – mówi Matej Ferjan, zawodnik Intaru. – Już dawno nie jeździłem na tak fatalnej nawierzchni – mówił Słoweniec. Mimo tych problemów po ośmiu biegach Intar prowadził 30:18 i wydawało się, że jest już po meczu. Tymczasem gospodarze się zmobilizowali i zaczęli odrabiać straty. Przed biegami nominowanymi Intar prowadził tylko 40:38 i zapachniało niespodzianką. W czternastej gonitwie Tomasz Jędrzejak oraz Michał Szczepaniak przegrali podwójnie i lublinianie wyszli na prowadzenie 43:41. Na szczęście w ostatniej potyczce niezawodny Szwed Peter Karlsson wspólnie z Mariuszem Węgrzykiem ograli rywali 5:1 i zapewnili Intarowi kolejną wygraną.
książki naukowe tanie odżywki kasyno Republikas - Katalog Stron opisy